Kategorie
Dyscypliny
Dołącz do naszej społeczności
Od 6 lat zajmuję się przygotowaniem amatorów do wyścigów jako trener #FTI. W tym czasie z moich usług skorzystało około stu osób – indywidualnie oraz w projektach grupowych. Współpraca internetowa daje te możliwości, że moi podopieczni mogą być praktycznie w każdym miejscu na Ziemi. Ekstremalny przykład to polskie małżeństwo mieszkające pod Północnym Kołem Podbiegunowym w Szwecji.
Pracowałem z osobami początkującymi, młodzieżą, seniorami, lokalnymi „wyjadaczami”. Zdarzyło mi się trenować przeciw sobie dwóch najmocniejszych rywali. Spięciem całego tego spektrum możliwości było rywalizowanie ze swoimi zawodnikami na tych samych trasach. Zdarzało się wygrywać, a czasem przegrywać co z perspektywy trenerskiej zawsze było jakimś sukcesem 🙂
Bardzo lubię pracować z kobietami – ich podejście do sportu wydaje mi się być z gruntu bardziej zrównoważone i rozsądne, najbliższe mojej filozofii trenerskiej.
4 lata temu pierwszy raz zetknąłem się z zupełnie inną formą przygotowania – nie indywidualną, a grupową, o czym dalej będzie traktował ten artykuł.
Odpowiedź, jak to zwykle bywa – nie jest jednoznaczna i brzmi: To zależy. Na wstępnie trzeba podkreślić, że w drodze do mistrzostwa sportowego nie ma bardziej wartościowej formy, niż indywidualna opieka treningowa. Moim zdaniem nie plan treningowy, a właśnie opieka trenerska jest czynnikiem determinującym do szybszego osiągnięcia satysfakcjonujących rezultatów, w tym także zwycięstw – jeśli jednostka do nich pretenduje.
Prostym przykładem są gotowe plany treningowe dystrybuowane w Internecie. Możesz takowy zakupić w każdej chwili, a ten skrojony jest perfekcyjnie (z „cyferkowego” punktu widzenia) do Twojego celu. Czy taki plan działa? Oczywiście! Gdzie zatem jest „haczyk”?
Haczykiem jest brak bieżącej konsultacji postępu zawodnika. Realizacja planu treningowego na 100% jest NIEMOŻLIWA – gotowy plan treningowy nie jest w stanie uwzględnić takiej zmiennej.
Wystarczy choroba, przemęczenie, stres w pracy, sytuacja rodzinna, spadek motywacji i cała układanka zaczyna się sypać. Jeżeli system treningowy nie daje wskazówek, jak w takiej sytuacji postąpić – osoba trenująca staje przed ogromnym dylematem, który może odbić się na późniejszym wyniku, motywacji, a nawet zdrowiu. Siłą planu treningowego jest wsparcie trenerskie.
Poprzednie lata współpracy grupowej pokazały, że plan grupowy ma zasadność i działa bardzo korzystnie na motywację zawodników. Możliwość wspólnego znoszenia tego samego poziomu wysiłku, porównywanie wykresów oraz wspólne treningi były ogromną motywacją do regularnego treningu. Regularność w tym przypadku ma kluczowe znaczenie w przypadku osób początkujących i średniozaawansowanych. To dzięki systematyce treningowej możemy mówić o „trenowaniu” i próbie periodyzacji okresów treningowych. „Jeżdżenie” na rowerze 3-7x w tygodniu bez ładu i składu nie wpisuje się w moje kanony „trenowania”. Przypomnijmy tu, że są cztery podstawowe czynniki w planowaniu jednostki treningowej: czas, intensywność, kadencja i technika.
Grupowy plan treningowy można bardzo obrazowo przyrównać do zajęć typu spinning. Jeżeli korzystamy z tego typu zajęć regularnie, realizujemy zadania – możemy powiedzieć, że rozwijamy regularnie swoją formę. Temat efektywnych zajęć indoor cycling to temat na osobny artykuł.
Dzisiejsze narzędzia pomiarowe dają nam szerokie możliwości, co znacząco ułatwia pracę grupową. Podstawową jednostką pomiaru intensywności wciąż w wielu przypadkach jest pomiar tętna, ale coraz większa ilość osób posiada trenażery, w tym te z pomiarami mocy i systemem EGR. Dzięki ich zastosowaniu, mimo, że każdy jest na innym poziomie „formy”, każdy jedzie zadanie na tak samo trudnym poziomie – dostosowanym do jego indywidualnych możliwości, tj. parametrów takich jak: HRmax, HR PPA czy też %FTP.
We współpracy z drużynami kładę nacisk na konsultację i edukację. Pandemia przyniosła jedną, bardzo dużą korzyść – nauczyliśmy się swobodnie korzystać z kontaktu internetowego. Dziś standardem jest dla mnie team-meeting poprzez MS Teams/Zoom/Messenger i rozmowa video z udostępnianiem ekranu, podczas której robimy wspólnie analizę przepracowanych jednostek treningowych oraz przegląd samopoczucia podopiecznych. To także czas na krótkie lekcje z podstaw fizjologii, odżywiania, wskazówki techniczne oraz wskazanie, co czeka podopiecznych w następnych tygodniach. Na podstawie takiego feedbacku ryzyko podejmowania złych decyzji przez podopiecznych jest dużo mniejsze. I to jest przewaga… 🙂
Moment, w którym efektywność planu wobec jednostki spada, nie jest łatwa do wychwycenia. Istnieje ryzyko, że ograniczony kontakt indywidualny, może znacząco opóźnić reakcję trenera.
W tym miejscu główną rolę odgrywa edukacja, świadomość, motywacja podopiecznych i ich poziom zaangażowania w uprawiany przez nich sport – wchodzimy tu w warstwę psychologiczną zawodnika, która może być obszernym tematem kolejnego artykułu.
Nie masz jeszcze konta?
Utwórz konto